|
|
WYDARZENIA 2009
Wystawy
2009
propozycje
Galeria Grodzka - Galeria Labirynt 2
Propozycje programu wystawienniczego w
galeriach BWA są w zasadzie kontynuacją dotychczasowego programu.
Obejmują zasadnicze problemy artystyczne sztuki współczesnej, w tym
obszarze jaki już wcześniej określiłem jako nurt sztuki wywodzący
się z tradycji konstruktywizmu (tego jej nurtu, który zapoczątkowali
K. Malewicz i P. Mondrian) oraz sztuki pojęciowej. To są założenia
podstawowe sytuujące program galerii w określonej tradycji. Staramy
się jednocześnie do programu naszego włączać artystów kolejnych
pokoleń, którzy te tradycje kontynuują, te ideały respektują, ale
jednocześnie wnoszą do nich nowe, własne twórcze wartości.
Realizacja tego programu odbywa się
poprzez cykl wystaw zbiorowych – problemowych.
Kontynuowana będzie również współpraca
wystawiennicza z Małą Galerią Liceum Plastycznego w Nałęczowie.
15.01 – 22.02
„Lubelskie refleksje c.d.”
kurator: Andrzej Mroczek
prace z kolekcji sztuki współczesnej
Domu Kultury LSM następujących artystów: Andrzeja Kołodziejka, Zofii
Kopel-Szulc, Ryszarda Lisa, Anny Strumińskiej, Adama Styki, Henryka
Szulca, Barbary Zbrożyny, Jana Ziemskiego, Rajmunda Ziemskiego oraz
prace zaproszonych artystów: Łukasza Głowackiego, Przemysława
Kmiecia, Alicji Kupiec.
Wystawa ta jest dalszym ciągiem
penetracji środowiska artystycznego w Lublinie. Wcześniejsze wystawy
temu poświęcone zajmowały się prezentacją artystów tworzących
środowisko lubelskie i to zarówno w aspekcie historycznym (Lubelska
linia przerywana), jak i w naszej współczesności. Historycznie
nawiązywaliśmy przede wszystkim do artystów grupy Zamek, których
twórczość pozostaje w wielorakich związkach z obecnym programem
galerii (program Galerii Labirynt).
Wystawa obecnie proponowana składa się z
dwóch niezależnych części. Łączy je jedynie fakt, że obydwie będą
dotyczyły wydarzeń, które miały miejsce w Lublinie.
Pierwsza z nich jest poświęcona
kolekcji. Wyjaśnijmy; Co to jest kolekcja i do kogo należy? By to
wyjaśnić musimy cofnąć się w przeszłość do lat siedemdziesiątych
ubiegłego wieku. Połowa tych lat, bo w tym czasie z inicjatywy
ówczesnych władz miasta i LSM oraz środowiska artystycznego Lublina
zorganizowano „Spotkania lubelskie ‘76”. Idea tego przedsięwzięcia
polegała na tym, by nowopowstałą dzielnicę Lublina (LSM) pokryć
siecią dzieł sztuki, rzeźb na placach i ulicach, płaskorzeźb lub
malowideł na ścianach domów itp. Pierwszym kuratorem „Spotkań” był
znany artysta i animator Marian Bogusz, a uczestniczyli w
spotkaniach artyści zaproszeni z całej Polski, a w tym oczywiście
przedstawiciele środowiska artystycznego Lublina. Zamiar został
zrealizowany na miarę ówczesnych możliwości oraz społecznego, a w
tym decydenckiego zapotrzebowania.
Nie jest moim celem, by to
przedsięwzięcie oceniać od strony artystycznej. Natomiast sama idea
godna jest, moim zdaniem, zdecydowanej i pozytywnej akceptacji.
Dałem temu wyraz proponując „Lubelskie stacje sztuki” już na miarę
obecnych możliwości i artystycznych aspiracji Lublina starającego
się o tytuł „Europejskiej stolicy kultury 2016r.”. Ważną
pozostałością po „Lubelskich spotkaniach ‘76” jest kolekcja dzieł
sztuki – przedmiot mojego aktualnego (w kontekście tej wystawy)
zainteresowania. W skład kolekcji wchodzą dzieła artystów z całej
Polski, uczestników spotkań. Wymienię przykładowo niektóre osoby:
Zofia Gilarowska-Kietlińska, Zofia Kopel-Szulc, Lech Kunka, Ryszard
Lis, Anna Strumińska, Adam Styka, Henryk Szulc, Barbara Zbrożyna,
Jan Ziemski, Rajmund Ziemski. Kolekcja jest własnością Domu Kultury
LSM.
Część druga wystawy należy już do naszej
współczesności. Uczestniczy w niej troje artystów: Łukasz Głowacki,
Przemysław Kmieć i Alicja Kupiec. Wszyscy troje byli uczestnikami i
laureatami corocznej wystawy artystów środowiska lubelskiego
„Autograf” w Muzeum Lubelskim. Artyści powyżej wymienieni zostali
wybrani i zaproszeni do galerii BWA (Grodzka i Labirynt 2) w celu
zorganizowania ich wspólnej wystawy, jako znak należącego się im
wyróżnienia.
To są twórcy aktywni i już znani.
Charakterystyka ich twórczości nie jest przedmiotem mojego
zainteresowania w tym tekście. Ograniczę się więc do krótkich
informacji. Łukasz Głowacki jest performerem, twórcą instalacji i
malarzem. W tym przypadku wystawiał obrazy z cyklu specyficznych dla
niego „obrazów solnych”. Przemysław Kmieć jest znany przede
wszystkim z serii monumentalnych kompozycji malarskich pt. „Mosty”.
Jedyna w tym gronie rzeźbiarka Alicja Kupiec jest twórczynią
minimalistycznych rzeźb ceramicznych, wyróżniających się prostotą,
syntetyczną (często geometryczną) formą.
Moja penetracja artystycznego środowiska
trwa, a c.d. nastąpi.
Andrzej Mroczek, kurator wystawy
15.01 Słów kilka o kondycji malarstwa
polskiego lat 70-tych XX wieku wygłosił Prof. Lechosław Lameński
wystąpienie w ramach
„Spotkań ze sztuką. Widzę, wiem”
26.02 – 29.03 wystawa
z kolekcji BWA Lublin - „Obecność i głębia”
kurator: Andrzej Mroczek
uczestnicy: Jan Berdyszak, Koji Kamoji,
Wojciech Krzywobłocki, Eugenio Miccini, Krzysztof Pruszkowski,
Mikołaj Smoczyński, Kajetan Sosnowski, Ryszard Winiarski, Jan
Ziemski
Gromadzenie kolekcji było i jest częścią
realizowanego w galeriach BWA programu artystycznego. Powstawała
przez wiele lat, bo przez całe pięćdziesięciolecie istnienia
galerii. Składają się na nią zakupy i darowizny, oraz depozyty od
artystów wystawiających w galeriach BWA. Ostatnio kolekcja
wzbogaciła się o depozyt kolekcji Tomasza Kawiaka, wynikającej
przede wszystkim z jego artystycznej propozycji „sztuki wymiany”,
czyli „ Troc-artu”. Poczynając od 1981r. kolekcja BWA wynika z
realizowanego od tamtego roku programu artystycznego galerii.
W skład kolekcji wchodzą: malarstwo,
grafika, rysunki i fotografia oraz dzieła reprezentujące najnowsze
tendencje artystyczne tj. sztukę pojęciową i instalacje. Każda
instalacja jest swoistą prowokacją – zaproszeniem do współczesnej
medytacji i stawiania pytań o przesłanie w niej zawarte.
Sztuka zawsze i z wiele powodów budziła
pożądanie i chęć posiadania. Fascynowała swoim pięknem (formą i
kolorem), zaciekawiała tajemnicą i ukrytą głębią. To chęć (potrzeba
ludzi wrażliwych) obecności sztuki wśród nas i w nas – w umysłach i
w odczuciach, w pamięci.
Obecność jest terminem wieloznacznym.
Może oznaczać np. istnienie tradycji we współczesności. Znaczenie to
jest ważne szczególnie dla artystycznego programu naszej galerii.
Oznacza istnienie GŁĘBI, a to z kolei może oznaczać, że w obecności
zawarte są zarówno znamiona estetyczne i etyczne. Oznacza również
uczestnictwo.
Nas w tych rozważaniach interesuje
przede wszystkim istniejąca w dziele sztuki głębia uzewnętrzniona
przez jej fizyczną obecność. „Obecności doświadczamy na przykład
wobec wielkich dzieł sztuki; emanująca z nich tajemnica, szczególnie
tajemnica ich piękna, usprawiedliwia na moment całą rzeczywistość,
która wydaje się w ich pięknie uczestniczyć. Relacja między
obecnością a wartościowością wydaje się dwojaką zależnością. Z
jednej strony dobro, czy konkretne wartości, które rysują się w ich
idealnym sposobie istnienia poprzez to, że apelują o ich realizację,
to jest przejście w obecność, są poza tą realizacją szczególnie
bezsilne nawet, jeśli płynący z nich wymóg jest szczególnie silny”.
Kontynuując ten wątek nieco dalej czytamy: „Obecność jako jakość
współbycia jest szczególnym fenomenem zarówno zależnym, jak
niezależnym od naszej wolności, zarówno egzystencjalnym, jak etyczno
duchowym”. Posłużyłem się tym obszernym cytatem (Karol Tarnowski –
„Usłyszeć niewidzialne – zarys filozofii wiary – Instytut myśli
Józefa Tischnera” – Kraków 2005r.), który jak mi się wydaje, nie
tylko wyjaśnia, ale i usprawiedliwia zaproponowany tytuł wystawy.
Dodać należy, że obecność głębi w dziele
sztuki, jej wartości etyczne objawione przez zewnętrzną obecność, a
więc współistnienie i wzajemne relacje między obecnością i głębią są
tymi wartościami, które ukształtowały program realizowany w
galeriach BWA.
Wystawa, którą proponuję, jest
fragmentem kolekcji BWA i jest, tak można stwierdzić, lustrzanym
odbiciem programu galerii.
Jest w tej kolekcji wiele dzieł sztuki,
których twórcy w sposób doskonały wyrazili obecność głębi sztuki
jako wartości etycznej, pozostającej w bezpośredniej relacji z jej
obecnością (formą) na powierzchni. To jest przynależność do tego
obszaru sztuki współczesnej, który jest przez program galerii
preferowany – widoczny na wystawach i stanowiący trzon galeryjnej
kolekcji. Dokonując wyboru dzieł sztuki na tę wystawę kierowałem się
intencją, by poprzez prezentację kolekcji te wartości wydobyć.
Głębię uobecnić.
Jedną z cech charakteryzujących istotę
sztuki jest tkwiąca w jej głębi TAJEMNICA. To ona m.in. nas
intryguje, zaciekawia i zadziwia. Ta prawda powtarzana wielokrotnie
zabrzmi jak banał. Niezależnie od tego zachęcam by o tej prawdzie
pamiętać. Każda tajemnica – tajemnica sztuki intryguje, ale przede
wszystkim przechowuje ukryte w swej głębi wartości. Tak jest i z
przesłaniem dotyczącym tej wystawy. Poznanie sztuki wymaga
naszego współudziału, również w tej tajemnicy.
Andrzej Mroczek, kurator wystawy
2.04 – 10.05
„Rozważania rysunkowe”
kurator: Andrzej Mroczek
zaproszeni artyści: Paweł Bagiński,
Janusz Bałdyga, Laura Castagno, Marek Chlanda, Milan Grygar, Istvaan
Haasz, Jerzy Kałucki, Jarosław Kozłowski, Andrzej Lachowicz, Natalia
LL, Mirosław Maszlanko, Leonardo Mosso, Andrzej Pepłoński, Pavel
Richtr, Diet Sayler, Gosia Turzeniecka, Ewa Zarzycka
Wystawa ta jest propozycją spojrzenia na
rysunek, uwzględniając całą różnorodność tendencji sztuki
współczesnej, jego w niej miejsca i nowe znaczenie. To jest
zaproszenie do wspólnej refleksji i zobaczenia rysunku z całym jego
nowym bogactwem w tym kontekście. W każdym słowniku terminologicznym
sztuk pięknych możemy przeczytać: „Rysunek jest tą dziedziną sztuk
plastycznych, której podstawowym środkiem wyrazu jest linia”. Dodam,
że linia na płaszczyźnie wyrażająca formę, jej dwuwymiarowość lub
trójwymiarowość w przypadku bryły. Tak było przez wieki od rysunków
jaskiniowych poczynając. My jednak skupiamy się przede wszystkim nad
rysunkiem w kontekście sztuki współczesnej. Powiedzieliśmy już, że
podstawowym środkiem wyrazu rysunku jest linia.
Sztuka współczesna charakteryzuje się
m.in. zacieraniem granic pomiędzy różnymi dziedzinami twórczości.
Myśląc o rysunku widzimy jak artyści opuszczają tradycyjną
płaszczyznę. Wychodzą w przestrzeń. Linia spełnia tu rolę olbrzymią,
często dominującą. Staje się rysunkiem kreślonym przez artystę już
nie na powierzchni papieru, ale w plenerze, w jego przestrzeni lub
na [powierzchni ziemi. Pojawia się ”sztuka ziemi”. Linia ta
przestrzeń wydziela i anektuje do obszaru sztuki. Wyjmuje ją z jej
codzienności. Organizuje tą przestrzeń tak jak oznacza kształt formy
na karcie papieru.
Proponuję takie spojrzenie na rysunek i
jego miejsce w sztuce współczesnej. To jest nowa, ważna jakość.
Przekroczenie granicy pomiędzy bytem istniejącym (natura), a nowym
przez artystę wykreowanym. Rysunek, który do niedawna był uważany za
ostoję wartości realistycznych i klasycznych, stał się budulcem
nowych artystycznych bytów. To wyzwolona linia organizuje i scala
olbrzymie często przestrzenie anektując je do sztuki poprzez
artystów „Landartu”. Przypomnijmy; Michael Heizer – linie wycinane
na zamarzniętym jeziorze, Robert Smithson – olbrzymia „spiralna
grobla na dnie słonego jeziora. To te najbardziej znane przykłady.
Jest ich o wiele więcej, również tych na mniejszą, bo galeryjna
skalę.
Intencją tej wystawy jest pokazanie
rysunku z jego całą różnorodnością i możliwościami, jakie daje
artyście operowanie linią „wyzwoloną” wibrującą w przestrzeni
zastanej, tworząc nową przestrzeń – niezależny byt artystyczny
Andrzej Mroczek, kurator wystawy
14.05 – 5.07 „Energia
koloru”
kurator: Andrzej Mroczek
zaproszeni artyści: Tamara Berdowska, Anna Brudzińska,
Tomasz Ciecierski, Jan Dobkowski, Elżbieta Gawlikowska-Łabędzka,
Zofia Kopel-Szulc, Maria Pinińska-Bereś, Beata Popławska, Magdalena
Raczko-Pietraszek, Marek Radke, Alicja Światłoń, Tomasz Zawadzki
Każda wystawa, zarówno indywidualna,
poświecona twórczości jednego artysty, jak i prezentująca jakiś
wybrany fragment, istotny dla sztuki, a wiec wystawa problemowa jest
dla mnie nie tylko prezentacją wybranego odcinka sztuki, ale co jest
równie ważne zaproszeniem do wspólnej medytacji. Tak też traktuję te
wystawę poświecona kolorowi i jego energii, która jest w kolorze
zawarta, przepływa i działa. Kolor był zawsze i jest nadal
podstawowym środkiem (obok formy) tworzącym kompozycję obrazu. Kolor
współtworzy i wyraża odczucia. Jest ekspozycją zgromadzonej w dziele
sztuki energii. Dobitnie wyraża się w swoich listach van Gogh, który
przez odpowiednie zestawienia kolorystyczne stara się wyrażać
straszliwe ludzkie namiętności”. Udręka, pisze między innymi van
Gogh, to „połączenie czerwonego ugru, smutnej przytłumionej zieleni
czarnych kresek”. Przeciwieństwem jest inna kompozycja kolorów. Oto
ona; „pole jest fioletowe i zielonożółte. Białe słońce otoczone
wielką żółtą aureolą”. Dalej artysta pisze: ”w przeciwieństwie do
tamtego płótna pragnąłem wyrazić ukojenie, wielki spokój” Posłużyłem
się tu przykładami wyrazistymi, bo takie jest malarstwo van Gogha, w
którym rola koloru jest szczególna, wręcz magiczna. Przykładów
takich, świadczących o wielorakiej roli koloru w dziele sztuki jest
ogromnie dużo od średniowiecza poczynając (niezwykle ważny dla
naszych rozważań przykład koloru heraldycznego), poprzez wszystkie
kolejne epoki, aż do sztuki współczesnej. Potwierdzają to w swoich
wypowiedziach liczni artyści i teoretycy sztuki. Wystarczy
przykładowo wymienić kilku artystów – tytanów sztuki: Gauguin,
Matisse, Kondiusky. Oczywiście każdy z nich podkreślając rolę koloru
postrzega ja inaczej i przypisuje mu inne znaczenie. Dużo miejsca
poświęca kolorowi w swoich pismach Władysław Strzemiński. Oto jedna
z jego myśli: „Kształtowanie formy odbywa się poprzez zestawienie
kontrastowe kolorów jasnych z kolorami ciemnymi. Im kontrast jest
większy, tym forma występuje wyraźniej. Siła kontrastu kolorowego
decyduje o sile występowania kształtu. Kształt jest wytwarzany przez
kontrast kolorów. Ten kontrast kolorów czasami nabiera siły
dynamicznej przez siłę kontrastu, z jaką uderzają w oczy dwie plamy
obok siebie leżące. Odnotujmy jeszcze, co na ten temat pisze John
Ruskin, angielski malarz, grafik i teoretyk sztuki. Jest to
spojrzenie na kolor, ale w zupełnie innym, symbolicznym znaczeniu,
„barwa jest przeznaczona by nieść pociechę i radość ludzkiemu sercu,
kojarzy się z życiem w ciele ludzkim, ze światłem w niebie. Śmierć i
noc pozbawione są koloru” (cytuję za Herbertem Readem – Sens sztuki)
Obecne miejsce, również w kontekście
powyższej wypowiedzi, należy się czerni. Czerń jest kolorem
szczególnym. To nie jest brak koloru, ani „czarna dziura” w obrazie.
Jest decyzją artysty, który przez każdy kolor wyraża swoje doznania,
dzieli się nimi (przekazuje je) z nami i zaprasza do wspólnej
medytacji. To jest wyzwolenie energii – akt twórczy. Artysta ma siłę
wewnętrzną (daną mu), by energię, która jest w nim zmaterializować i
nam ja przekazać już w formie dzieła sztuki – nowego artystycznego
bytu istniejącego zarówno w formie materialnej jak i niematerialnej.
Staje się to również (a może przede wszystkim?) poprzez kolor.
Kończąc ten wątek oprę się na myśli Kazimierza Malewicza; „Czarny
kwadrat na białym polu”. Kwadrat wyraża tu czyste odczucie. Biel
pola to „nic” „poza tym odczuciem”. Pomijam wiele innych ważnych
aspektów dotyczących wprowadzenia do obrazu bieli. A czerwień? A
błękit? Każdy z tych kolorów skłania do wielu skojarzeń i refleksji.
Artyści wiedzą o tym najlepiej.
Wszystkie kolejne okresy artystyczne
zawierają w sobie dające się wyróżnić, charakteryzujące je cechy. Co
więc wyróżnia sztukę czasu obecnego? Moim zdaniem jest to wielość
istniejących obok siebie artystycznych tendencji. Może zawiera się
m.in. w tym również wolność sztuki. Obserwacja sztuki skłania
również do uwagi, że czas sprzeciwu wobec zastanych wartości należy
już do przeszłości. Pomijam przypadki ekstremalne. Nie znaczy to
oczywiście, że artyści zrezygnowali z twórczych poszukiwań, z
eksperymentu. Bez tego nie ma przecież aktu twórczego. Czas obecny w
sztuce to jednak CZAS MEDYTACJI. Ta wystawa jest temu poświęcona.
Andrzej Mroczek, kurator wystawy
3.09 –
4.10
„INTELIGIBILNE PROCESY”
kurator: Jürgen Blum-Kwiatkowski
wystawa zbiorowa artystów z kręgu sztuki
reduktywnej
(…) Dawni myśliciele bezskutecznie
wskazywali na powyższe przyczyny, nie uwzględniając aspektu
duchowego, a ograniczając się wyłącznie do zjawisk i zdarzeń.
Parmenides, pisząc na przełomie piątego i czwartego stulecia przed
nasza erą o duchowości i jestestwie, użył określenia
inteligibilność, oznaczającego wyłączność duchowego ujęcia.
Następnie korzystali z tego pojęcia Platon i Plotyn, później Newton
i kant. Na początku XX wieku Kazimierzowi Malewiczowi, który nie
znał tego pojęcia, udało się zrealizować je w sztuce, przypominając
o istocie duchowości. Chodziło mu o to, aby swoim dziełem uwidocznić
symbiozę ducha i ciała bez stosowania rozpoznawalnych asocjacji.
Jedność ducha i ciała odróżnia człowieka od pozostałej natury. Aby
te ideę przetworzyć na język plastyczny, Malewicz rysował krzyż.
Wydawał mu się jednak on zbyt oczywistym symbolem, wskazującym na
religijność, a nie na wyzwoloną duchowość. Redukując czteroramienny
krzyż, odejmował kolejne ramiona, wreszcie pozostawiając w środku
kwadrat. W procesie pozarysunkowego połączenia rogów kwadratu
uzyskał istotę krzyża. Wypełniając kwadrat czernią i komponując go
na białym tle, realizował materialną postać sprawdzalną jak w
naturoznawstwie. Poprzez owa symbiozę ciała i ducha uwidoczniła się
intencjonalność jego zamierzeń. (…)
Jürgen Blum-Kwiatkowski, „O
inteligibilnej sztuce bez gwałtu”, fragment tekstu do katalogu
"Inteligibilna sztuka bez gwałtu",
Atlas Sztuki – Łódź,
Kunststation Kleinsassen (Niemcy), Muzeum Izraela
(Jerozolima), 2006/2007
8.10 –
8.11
„Odległość bliskości”
kurator: Andrzej Mroczek
wystawa towarzysząca „Wschodniemu
Salonowi Sztuki”. Uczestnikami wystawy będą artyści z Polski,
Białorusi, Litwy i Ukrainy.
Wystawa międzynarodowa towarzysząca
„Wschodniemu Salonowi Sztuki” obejmująca artystów z Polski,
Białorusi i Ukrainy.
Dlaczego taki tytuł wystawy, bez
widocznego związku ze sztuką? Może się istotnie tak wydawać.
Posłużyłem się przecież określeniami, które ze sztuką związku nie
mają. Czy rzeczywiście? Myślę, że to tylko pozór. Bliskość kojarzy
się przede wszystkim z bliskością geograficzną. Proponując taki
tytuł miałem na uwadze dwojakie odniesienia tego terminu -
geograficzne i artystyczne. To pierwsze pozostaje bezsprzeczne.
Zastanówmy się nad drugim. Czy będąc blisko geograficznie jesteśmy
równie blisko mentalnie? Zdania byłyby z pewnością podzielone.
Prawdą jest przecież, że wywodzimy się z różnych tradycji
kulturowych: zachodniej łacińskiej i wschodniej bizantyjskiej.
Pytajmy więc dalej. Żyjemy w określonym czasie. Czy powszechna
globalizacja obejmująca również kulturę zaciera różnice widoczne tak
wyraźnie w ubiegłych wiekach? Ogólna dostępność do środków masowego
przekazu i szybkość z jaką otrzymujemy informacje płynące z
najodleglejszych zakątków świata oraz rosnąca łatwość przekraczania
granic zarówno geograficznych jak i politycznych - wszystko to z
pewnością powoduje również zacieranie (choć nie całkowite
niwelowanie) tradycyjnych różnic kulturowych. Dostrzeże to z
pewnością każdy wnikliwy obserwator i badacz kultury, ale zauważy
również, że pomimo tych różnic twórcy kultury, artyści w coraz
większym stopniu tworzą jedną wielką międzynarodową społeczność.
Pochodzą z różnych krajów, mają jednak też ojczyznę wspólną. Na imię
jej SZTUKA. Z tej społeczności wyróżniają się przede wszystkim
indywidualności najwybitniejsze, nadające ton sztuce współczesnej i
wytyczające drogi jej dalszej egzystencji. A więc czy powszechna
globalizacja prowadzi również do powszechnej identyfikacji w sztuce?
Myślę, że nie da się tego rozstrzygnąć krótkim pozytywnym lub
negatywnym stwierdzeniem. Czy odpowiedź na to pytanie (i inne)
przybliży nam ta wystawa? Rzeczą pewną jest, że każda prezentacja
sztuki jest stosowną okazją, by takie pytania postawić i szukać na
nie odpowiedzi
Sztuka jest obszarem wzajemnych
międzyludzkich kontaktów zarówno na płaszczyźnie indywidualnej jak i
szerszej – społecznej. Jest obszarem spotkania się ludzi o
wspólnocie myśli i ducha. Jest miejscem zachwycenia (lub odrzucenia)
i kontemplacji. Jest zachętą, zaproszeniem do stawiania pytań o
istotę bytu w jego materialnej i duchowej dwoistości, o trwanie i
przemijanie otaczającej nas rzeczywistości. Jest również miejscem
rozpoznawania „znaków tożsamości” (lub różnorodności), świadczących
o naszej wspólnotowości lub różnorodności zarówno w wymiarze
szerszym obejmującym np. różne tendencje artystyczne, jak i
jednostkowym odnoszącym się do wybitnych twórczych indywidualności.
Dotyczy to tak samo różnic wynikających z odmiennych tradycji
kulturowych. Naturalnie każda wystawa jest obszarem artystycznych
konfrontacji, ścierania się różnych koncepcji sztuki. Cel jednak
jest zawsze ten sam, a jest nim poszukiwanie odpowiedzi na pytania
fundamentalne – odwieczne i wspólne dla każdej kultury, bo odnoszące
się do ludzkości – do niepowtarzalnego człowieka.. Jest nimi prawda
i dobro wyrażane poprzez piękno, ład i harmonię. Prezentacja tych
wartości jest prezentacją realizowanego programu. Tak samo i ta
wystawa. Jest ona propozycją autorską niżej podpisanego. Skupiłem
się w niej na sztuce o odmiennych kulturowych rodowodach, ale
jednocześnie identycznym, wspólnym dla sztuki sensie. Sens i istota
sztuki dwa różne dla niej zagadnienia, ale wymagające osobnego,
obszernego opracowania.
Ta wystawa jest równocześnie integralną
częścią programu znanego jako „program Galerii Labirynt”
zapoczątkowanego w połowie lat siedemdziesiątych, a obecnie (z
uwzględnieniem trwania sztuki, która jest kontynuacją w swojej
istocie, ale jednocześnie „znakiem” swojego czasu w formie)
realizowanego w galeriach lubelskiego BWA. Jest również częścią
„Wschodniego Salonu Sztuki” (jako wystawa towarzysząca)
organizowanego przez Zarząd lubelskiego okręgu ZPAP.
Zakończę kilkoma kolejnymi pytaniami.
Ostatnie z nich będzie już zawarte w proponowanej wystawie.
Odpowiedzi pozostawiam wszystkim zainteresowanym tematem.
Czy istniejące między państwami granice
są skutecznymi przeszkodami w przepływie wolnej myśli, która jest
podstawą wszelkiej twórczości? Czy historyczny podział na
bizantyjski wschód i łaciński zachód są nadal „znakami tożsamości”
dla artystów wywodzących się z tych odmiennych tradycji i czy mogą
nadal odciskać swe piętno na naszej współczesności?
P.S.
W szerszym kontekście wystawa ta wpisuje
się również w rozpoczętą realizację projektu polegającego na
wspólnych wystawach artystów na granicy kultur Wschodu i Zachodu p.t
„Blisko coraz bliżej”. Projekt został zainicjowany przez Wydział
Kultury Urzędu Miasta w Lublinie. Dodam od siebie: tradycji
kulturowych; bizantyjskiej i łacińskiej. Temu też, w kontekście
sztuki współczesnej, tych kilka myśli poświęciłem.
Andrzej Mroczek, kurator wystawy
19.11 – 10.01.2010
„Cisza monochromów”
kurator: Andrzej Mroczek
zaproszeni artyści: Andrzej Bielawski,
Jan Buczkowski, Aleksandra Chojecka, Karolina Jaklewicz, Daria
Milecka, Włodzimierz Pawlak, Janusz Orbitowski, Anna Szprynger,
Urszula Ślusarczyk, Marian Warzecha, Ewa Zawadzka.
Wystawa ta jest kolejną propozycją
poświęconą roli, jaką w dziele sztuki zajmuje kolor. Pierwsza z tych
propozycji to wystaw pt. „Energia koloru”. Obydwie razem tworzą
swoisty dyptyk. Zapytajmy, czy dwie części tego dyptyku są w
stosunku do siebie alternatywne? W moim przekonaniu nie. Obydwie
zajmują się tym samym ważnym dla dzieła sztuki zagadnieniem – rolą
koloru.
Zdaję sobie sprawę z tego, że geneza
słowa monochromatyzm jest powszechnie znana. Przypominam ją jednak
dla potrzeb wystawy. Słowniki terminologiczne mówią o jego greckim
pochodzeniu. Monos znaczy jeden, chroma znaczy barwa. A więc
jednobarwność albo zastosowanie wąskiej gamy barwnej opartej na
bliskich sobie tonach. Nie ma natomiast mowy o braku koloru. Jest
tylko jego ograniczenie świadome i celowe w dążeniu do osiągnięcia
zamierzonego artystycznego celu.
Obcowanie z dziełem sztuki kieruje nasze
myśli i odczucia do innej rzeczywistości – do innego. Intensywność
lub ograniczoność gamy kolorystycznej jest w dziele sztuki ważnym,
wręcz podstawowym środkiem oddziaływania na nasze zmysły.
A cisza? Tylko pozornie może się
wydawać, że sięgam do zupełnie innej – nie związanej ze sztuką
rzeczywistości. Nie ma tego słowa w terminologicznych słownikach
sztuki. Nie znaczy to, że sztuce jest obce. Cisza – przeciwieństwo
krzyku, hałasu – wszechobecnego uczestnika naszej cywilizacji.
Obszary ciszy są potrzebne, są poszukiwane. Gdzie je znajdujemy.
Jest ich coraz mniej. Miejsca naturalne to oczywiście rezerwaty
przyrody. W przeszłości były nimi również muzea i galerie sztuki.
Tak było w przeszłości. Sztuka stała się również obszarem agresji –
krzyku. Krzyk może być przecież niemy poprzez zastosowanie
odpowiednich środków. Działanie formą i kolorem. Przykłady są liczne
i drastyczne. Nie podaję ich (są znane), bo nie one są przedmiotem
tej refleksji. My ta wystawą przemówmy poprzez ciszę. Mocno i
dobitnie. Jestem przekonany, że głos tej ciszy płynący z obrazów
będzie słyszany. Cisza sztuki jest głosem artysty i zaproszeniem do
dialogu. Wymieńmy jeszcze jedna oazę ciszy (czy ostatnią?). Jest nią
pracownia artysty. Miejsce rodzenia się dzieła sztuki. To tu
gromadzone są i przechowywane, jak w szkatule, zasoby energii
uwolnionej i ożywionej w galerii – poprzez kontakt.
Z wiarą, że w ciszy i poprzez ciszę
można więcej.
Andrzej Mroczek, kurator wystawy
Przedstawione powyżej propozycje wystawiennicze mogą ulec zmianie
z
przyczyn obiektywnych. |
|
|